wtorek, 2 maja 2017

S T R A P S by M Y S T E R I O U S

 

Kod do zaimportowania mojego bloga na Nouw: 5525352973
Cześć dziewczyny, 

Mamy już maj! Aż nie mogę w to uwierzyć, ten czas tak szybko płynie... termin oddania pracy magisterskiej zbliża sie nieubłaganie, a ja jestem w czarnej - same wiecie gdzie :) Właściwie to nie o tym chciałam Wam napisać.
Poznajcie markę, w produktach której się zakochałam - Mysterious. 

Trochę marce. 
Mysterious to firma specjalizująca się w dodatkach do biustonoszy. Dostaniecie u nich prześliczne ramiączka, które przyozdobią Wasz dekolt. Cena jest adekwatna do jakości wykonania produktu, a wręcz mogłabym się pokusić o stwierdzenie, że jakościowo zdecydowanie przewyższają inne firmy ze swojej branży. 

Moje ramiączka pochodzą z kolekcji MOLLY London by Night.



 

 




  

Wiecie co, oprócz ramiączek urzekło mnie w tej marce?
Sposób w jaki są pakowane ich produkty! Widać, że do każdego zamówienia wkładane jest serce, aby pudełeczka cieszyły ich właścicielki jeszcze bardziej.



Zachęcam Was do śledzenia mnie Lifestyle.ann oraz Mysterious na instagramie!

Buziaczki i do następnego!

xxx

sobota, 22 kwietnia 2017

Jak rozpoznać podróbkę Louis Vuitton i Michael Kors?

Cześć dziewczyny,

Dzisiaj miał być post trochę innej treści, jednak przyszedł mi do głowy pewien pomysł, na który uzyskałam szerokie poparcie. Chciałabym Was uświadomić jak rozpoznać podróbkę torebek Michael Kors oraz Louis Vuitton. W internecie szerzy się od "okazji" taniego LV czy MK, jednak nie dajmy się zwariować. Nikt nie sprzeda nam oryginalnej torebki tych dwóch marek za kwotę 200-300 zł. Chociaż w przypadku MK jesteśmy w stanie znaleźć torebkę w cenie 400 zł.
Jeżeli chcesz wiedzieć jak rozpoznać podróbkę i nie dać się oszukać, zapraszam do lektury...

Do posta wybrałam najpopularniejsze modele obu marek. W związku, że są najpopularniejsze to najwięcej podróbek można znaleźć na rynku.

Zerknijcie na zdjęcie poniżej:



Na zdjęciu torebka Louis Vuitton, model Neverfull, potocznie nazywana shopperką. Najtańszy model zaczyna się od kwoty prawie 4 tys. w salonie LV. Kupując taką torebkę zwróćcie uwagę przede wszystkim na poniższe punkty:
  • Monogram - Louis Vuitton w swoich torebkach NIGDY nie przecina loga, SYMETRYCZNE wzory
  • Detale, np.: brak krzywych ściegów
  • Metki i zabezpieczenia - LV nigdy nie owija rączek w papier czy jakiś plastik! Przy oryginalnej torebce nie zobaczysz doczepionej metki na żadnej żyłce. Przy oryginalnych torebkach metka jest po prostu DOŁĄCZANA, ale NIE DOCZEPIANA. Nie raz możecie zobaczyć przy torebkach niby kawałek materiału jako wzór z czego została wykonana... to też będzie podróbka!
  • Rączki po pewnym czasie zaczynają robić się ciemniejsze. Prawidłowa reakcja na kontakt skóry z naszymi rękoma, potem itp. 
  • Numer seryjny ZAWSZE znajduje się przy kółku na klucz
  • NIGDY NIE BĘDZIE W CENIE PROMOCYJNEJ! Louis Vuitton nigdy nie przecenia swoich produktów, ani nie wprowadza do obiegu wariantów spadowych/uszkodzonych w produkcji.
 


Druga najczęściej podrabiana torebka. Zerknijcie na listę kilku podpunktów, które dla Was przygotowałam:
  •  Logo - zerknijcie na rozmieszczenie prawidłowe liter na zdjęciu powyżej, MK we wszystkich swoich modelach stosuje tą są czcionkę
  • Klamry są w kwadrat, a nie zaokrąglone 
  • W modelu ze zdjęcia, pasek na którym jest dołączone logo MK ma podwójne poziome paseczki - to jest główny znak rozpoznawczy
  • Podszewka - widać delikatnie logo MK, a nie chamsko rzucające się w oczy po otwarciu torebki
  • Suwaki -  mają wygrawerowane Michael Kors tą samą czcionką tylko odrobinę mniejszą
  • Torba przeciw kurzowa, w którą zapakowana jest nowa z salonu torebka Michael Kors!
  • Michael Kors PROWADZI OUTLETY ORAZ CENY PROMOCYJNE - jesteście w stanie dostać torebkę MK już od 400 zł! 
Mam nadzieję, że post się podobał i teraz nie dacie się oszukać marnymi podróbkami zdjęć zamieszczanych na facebook, instagram czy innych social mediach.
Dostałam jeszcze zapytanie o torebki Chanel, jednak nie wielkie mam pojęcie na ten temat, ale jeśli bardzo będzie chcieli coś w tym temacie to mogę doczytać i coś Wam napisać o podróbkach Chanel.
Piszcie w komentarzach co sądzicie o notce!

Buziaki

xxx

czwartek, 13 kwietnia 2017

Healthy skin x Ziaja

 

Cześć dziewczyny, 

przed świętami szybki post, zresztą długo wyczekiwany przez Was, o maseczce z glinki szarej. 
Maseczkę firmy Ziaja, którą możecie zobaczyć na zdjęciach używam już od dłuższego czasu. Nie zliczę ile już wykonałam tych maseczek. 
Jest ona przeznaczona dla skóry mieszanej, tłustej i trądzikowej. Znacząco zmniejsza widoczność porów. Od razu po zmyciu maseczki zaobserwujecie dodatkowo, że Wasza cera będzie zdecydowanie delikatniejsza. Jednak dla lepszych rezultatów zaleca się stosować ją 2-3 razy w tygodniu i trzymać przez ok 10-15 minut, po czym zmyć letnią wodą. 

Skład:
  • siarka
  • magnez
  • wapń
  • mangan jako źródło mikroelementów: krzem, glinka, żelazo
Działanie: 
  • zapobiega podrażnieniom
  • chroni przed nadmierną utratą wody
  • działa kojąco na podrażnioną skórę twarzy
  • nie przesusza skóry
  • nawilża 
  • zmniejsza widoczność porów
Dziewczyny, w poście opisałam działania jakie zaobserwowałam u siebie. Na każdą z Was maseczką będzie inaczej oddziaływać - szybciej, wolniej, skuteczniej lub mniej. Skóra twarzy jest bardzo wymagającą i kapryśną częścią naszego ciała, na którą wpływ ma wiele czynników, zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych. Ale to będzie tematem kolejnego posta :) 

Miłego wieczoru, 

Buziaczki!

xoxo




   

piątek, 7 kwietnia 2017

Spring manicure | Semilac

 
Cześć dziewczyny, 

No i mamy kwiecień, który jest jaki jest - każdy widzi. W pogodzie momentami nas rozpieszcza, a czasami przypomina Nam o jego ciemniejszej stronie. Idealnie tutaj zdaje się pasować powiedzenie "Kwiecień plecień, co przeplata trochę zimy, a trochę lata". 
Po mimo nie najciekawszej aury pogodowej w danym momencie to mój miesiąc zaczął się bardzo dobrze. Przede wszystkim jest to miesiąc moich małych sukcesów blogowych i zawodowych. 
Mój instagram odwiedziło już ponad 10 tys. z Was, za co ogromnie dziękuję, że jest Was tak dużo! W życiu nie spodziewałam się takiej cyfry, w tak krótkim czasie. 

D-Z-I-Ę-K-U-J-Ę!

Przejdźmy jednak do właściwej części posta.

Wiosenny manicure.

Paznokcie hybrydowe robię od dłuższego czasu i nie wyobrażam sobie jakbym miała przestać.  Kto śledzi mnie od początku na instagramie, ten zna moje perypetie z paznokciami. Początkowo robiłam żele, które były grube i wydawały się być z kilometra nienaturalne. Od niedawna kombinuję jednak z Semi Hard, który możecie zobaczyć na zdjęciach w wersji milk. 

 
Semi Hard ma podobne zastosowanie jak żel, jednak nie niszczy tak paznokci. Nakłada się go tak samo jak zwykłą hybrydę, co jest dodatkowym plusem i znacznym ułatwieniem. 



Drugą fajną nowością jaką zaczęłam używać do paznokci to baza witaminowa Semilac. Czy zauważyłam poprawę w kondycji moich paznokci? 
Na chwilę obecną ciężko stwierdzić, bo używam jej za krótko, ale to co od razu można zaobserwować to przede wszystkim, że znacznie przyśpiesza porost płytki. Powoduje to, że manicure trzeba wykonywać co 2 tygodnie. 


Kolejno jest wybór lampy. 
Moim wyborem jest lampa mostek UV LED 9W. Lampa jest mała, poręczna, ale mimo wszystko bardzo dobrze się sprawuje. Z początku nie byłam pozytywnie nastawiona do tak małych lamp - uważałam, że na pewno nie zdadzą egzaminu i używałam dużej lampy UV 9W firmy Sunny Nails (hurtownia kosmetyczna w Warszawie). 
W lampie macie dwa czasy naświetlania: 45s i 60s. 

Plusy lampy mostka: 
  • mała, poręczna - idealna w podróż
  • bardzo dobra do użytku domowego
  • nie zajmuje dużo miejsca przy przechowywaniu
Minusy:
  • do lampy mieszczą się maks. 4 palce - kciuk trzeba osobno utwardzać
  


 
Ogólnie jestem bardzo zadowolona z produktów Semilac i nie zamieniłabym na żadną inną lampę. Z racji, że jestem bardzo mobilna to jej rozmiary są mi na rękę.

Zapraszam do śledzenia mnie na instagramie i na facebook.

Buziaczki

xxx





niedziela, 2 kwietnia 2017

Moi zdrowi ulubieńcy marca... czyli nasiona chia i jagły


Cześć, 

Nowy weekend, nowy post. 
Pogoda zaczyna się robić coraz lepsza, a to zachęca do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Także ja mam z tym problem, bo zamiast napisać post dwa dni temu to robię to w niedzielne południe. Ale cóż nie będzie lżej tylko ciężej... ale przezwyciężymy to. Dajecie mi takiego niesamowitego kopa, gdy wchodzę i z dnia na dzień widzę rosnące statystyki bloga, instagrama, czy Facebooka. 

Dzisiejszy post trochę o zdrowym odżywianiu. Chciałabym Wam przedstawić dwójkę moich ulubieńców - nasiona chia oraz kaszę jaglana

 

Każdy kto choć trochę się interesuje tematyka zdrowego odżywiania zna doskonale te malutkie nasionka. Szałwia hiszpańska, bo o niej mowa pochodzi z Meksyku i Gwatemali. Jej liście są szerokie i nieduże o fioletowych lub białych kwiatach. Sława tych małych nasionek nie jest bezpodstawna, ponieważ jest jedną z najbardziej bogatych wartościowo roślin przy równoczesnym zachowaniu niskiej kaloryczności.

Nasiona chia są bogate w takie składniki odżywcze jak:
to pochodząca z Meksyku i Gwatemali roślina o szerokich liściach i niedużych, fioletowych lub białych kwiatach. Jej owoce zawierają dużą ilość owalnych nasion, nazywanych nasionami chia.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/szalwia-hiszpanska-nasiona-chia-wlasciwosci-i-wartosci-odzywcze_36493.html

  • błonnik (zawierają go bardzo dużo, z tego tytułu nie powinno się spożywać więcej niż 4 łyżki dziennie nasionek), 
  • białko (łatwo przyswajalne, rozpuszczalne w wodzie), 
  • tłuszcz (z czego większość stanowią kwasy omega-3), 
  • cynk, 
  • wapń, 
  • selen, 
  • potas,  
  • żelazo, 
  • magnez,
  • fosfor, 
  • witaminy: B1, B2 i B3


Pozytywne działanie szałwii hiszpańskiej:
  • zmniejsza ryzyko zachorowania na raka piersi,
  • poprawia kondycję naszej pamięci,
  • zapobiega chorobom serca i nadciśnieniu,
  • wspomaga proces trawienia, 
  • idealny składnik pokarmowy dla odchudzających się - wypełnia żołądek, co daje uczucie sytości.
 Kolejnym moim ulubieńcem jest kasza jaglana, która jest idealnym dodatkiem do jogurtów. Również jest mało kaloryczna. Naturalnie nie zawiera glutenu, co jest bardzo dobrą informacją dla osób chorujących na tzw. chorobę hashimoto.



Składniki odżywcze pozwalają nam porównać ją do kaszy gryczanej:


http://bonavita.pl/kasza-jaglana-i-jej-wlasciwosci-a-wplyw-na-odchudzanie
Ma bardzo mało skrobi za to dostarcza dużą ilość białka, które jest bardzo łatwo przyswajane. Znajdziemy w niej również witaminy z grupy B: B1 (tiamina), B2 (ryboflawina), B6 (pirydoksyna) oraz żelazo czy miedź, krzem, witaminę E i lecytyn

http://bonavita.pl/kasza-jaglana-i-jej-wlasciwosci-a-wplyw-na-odchudzanie
Ma bardzo mało skrobi za to dostarcza dużą ilość białka, które jest bardzo łatwo przyswajane. Znajdziemy w niej również witaminy z grupy B: B1 (tiamina), B2 (ryboflawina), B6 (pirydoksyna) oraz żelazo czy miedź, krzem, witaminę E i lecytyn

http://bonavita.pl/kasza-jaglana-i-jej-wlasciwosci-a-wplyw-na-odchudzanie


http://bonavita.pl/kasza-jaglana-i-jej-wlasciwosci-a-wplyw-na-odchudzanie


http://bonavita.pl/kasza-jaglana-i-jej-wlasciwosci-a-wplyw-na-odchudzanie
Ma bardzo mało skrobi za to dostarcza dużą ilość białka, które jest bardzo łatwo przyswajane. Znajdziemy w niej również witaminy z grupy B: B1 (tiamina), B2 (ryboflawina), B6 (pirydoksyna) oraz żelazo czy miedź, krzem, witaminę E i lecytyn

http://bonavita.pl/kasza-jaglana-i-jej-wlasciwosci-a-wplyw-na-odchudzanie
Ma bardzo mało skrobi za to dostarcza dużą ilość białka, które jest bardzo łatwo przyswajane. Znajdziemy w niej również witaminy z grupy B: B1 (tiamina), B2 (ryboflawina), B6 (pirydoksyna) oraz żelazo czy miedź, krzem, witaminę E i lecytyn

http://bonavita.pl/kasza-jaglana-i-jej-wlasciwosci-a-wplyw-na-odchudzanie
  • bardzo mało skrobi,
  • duża ilość białka (które jest bardzo dobrze przyswajalne),
  • witaminy: B1, B2, B6, E,
  • żelazo,
  • miedź,
  • krzem,
  • lecytyna.
Krzem jest odpowiedzialny za przyśpieszenie przemiany materii, z tego tytułu jest to bardzo dobry składnik dla osób odchudzających się. 
Ma bardzo mało skrobi za to dostarcza dużą ilość białka, które jest bardzo łatwo przyswajane. Znajdziemy w niej również witaminy z grupy B: B1 (tiamina), B2 (ryboflawina), B6 (pirydoksyna) oraz żelazo czy miedź, krzem, witaminę E i lecytynę.

http://bonavita.pl/kasza-jaglana-i-jej-wlasciwosci-a-wplyw-na-odchudzanie





Te małe kuleczki, które możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej nie są jakość wyjątkowo drogie (ich koszt to ok 2,5 zł). Osobiście dodaje je do serka waniliowego lub jogurtu, gdy nie mam ochoty zjeść czegoś dużego, a wolę przekąsić coś mniejszego.

Mam nadzieję, że post się podobał. Mykam korzystać jeszcze ze słoneczka.

Buziaczki!

xxx

poniedziałek, 27 marca 2017

Spring Vibes | Pull&Bear





Cześć, 

Przychodzę do Was z nowym postem. Za sprawa zdjęć zrobi Nam się trochę wiosennie. Ale któż nie kocha takich klimatów? 

Dzisiaj obudził mnie kurier z przesyłka od pull&bear. Jedna z tych rzeczy możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej.  Śliczna torebeczka z ćwiekami w kształcie gwiazdek.  Zakochałam się w niej już od momentu ujrzenia jej po raz pierwszy na stronie internetowej sklepu. Stwierdziłam, że będzie to idealne dopełnienie wiosennych stylizacji. 

 

Dzisiejsze zdjęcia wykonałam będąc na rowerze. Całą zimę czekałam na to, aby bez oporów wziąć rower, moją lustrzankę Canon d700 i wyruszyć w teren. 
Dzisiaj miałam taka możliwość i w sumie jestem zadowolona z efektów. A Wy co sądzicie o zdjęciach? 

 

Jestem prze szczęśliwa, że zawitała do Nas w końcu wiosna. To może oznaczać tylko jedno - ciepło, cieplej i jeszcze cieplej! 
Już niedługo zaczną się nocne spacery pod gwiazdami czy długie przesiadywanie nad Wisłą. Wszystko zaczyna ożywać - kwiaty, drzewa, ludzie są znacznie milsi w stosunku do siebie. Nie wiem czym to jest spowodowane... może witamina D tak wpływa na wszystkich? 
Osobiście uważam, że wstaje mi się znacznie przyjemniej, gdy za oknem widzę błękitne niebo i słoneczko zaglądające przez zasłonięte zasłony. 

Uwielbiam tę porę roku. Nic tego chyba nie zmieni. 

Zapraszam Was do polubienia strony na Facebook oraz  śledzenia mnie na instagramie - warszawskadziewczynaa. 

Buziaczki, do następnego! 



środa, 22 marca 2017

Tutto è bene quel che finisce bene | ROME | city break

Cześć, 

Dzisiaj przychodzę do Was z nowym postem, jeszcze cieplutkim prosto z Rzymu. No może w Rzymie już mnie nie ma... niestety. Ale chętnie bym się tam teraz znalazła. Tylko tym razem chciałabym tam być z moim P. 
Dzisiejszy post o tym jak podróżować, a nie spłukać się co do grosza. A uwierzcie mi... można! 
Decyzja o wycieczce do Rzymu to był totalny spontan. Był sierpień. Pamiętam to jak dziś... siedziałyśmy z koleżankami w pracy w przerwie na porannej zmianie,  moja Z. Zaczęła przeglądać tanie loty. Za chwilę, obie z A. dołączyłyśmy do niej i razem przeglądałyśmy tanie loty. 
I tak znalazłyśmy bilety na stronie Ryanair na termin  w listopadzie minionego roku. Od czasu do czasu Ryanair wypuszcza pulę tanich biletów, przykładowo słynne season sale również dotyczy irlandzkiego przewoźnika.
Nie zastanawiając się długo, bilety zostały kupione. 
Teraz to już tylko nocleg. Poszłyśmy za ciosem i od razu odwiedziliśmy Booking.com.
Musicie totalnie uważać dokonując rezerwacji w tym portalu. Czasami wystawiają inny nocleg, a kwaterują zupełnie gdzie indziej. Wtedy dobrze mieć ze sobą zdjęcia noclegu z Booking.com i przedstawić człowiekowi, który Wam wynajmuje lokal na miejscu. 




Bilety lotnicze to koszt ok. 390 zł za 3 osoby! (Wylot w poniedziałek i powrót w piatek) 
Nocleg to wydatek 690 zł za 3 osoby! 
Wynajęłyśmy pokój w mieszkaniu, w którym do dyspozycji miałyśmy dwie łazienki i kuchnie. Mieszkanie usytuowane było w dzielnicy Trastevere - najstarsza część Rzymu. Pod blokiem miałyśmy przystanek autobusowy oraz kolejkę (coś na zasadzie naszej SKM w Warszawie) oraz market. 


 

Ryanair z Warszawy lata na lotnisko Ciampino w Rzymie. Lot trwa około 2h 10 minut. Dobra, wylądowaliśmy i co dalej? 
Autobus z lotniska do centrum Rzymu. Najprostsza opcja, bez zbędnego owijania w bawełnę. Cena takiego autobusu to koszt ok 5€ w jedna stronę, bilet kupujecie u kierowcy. 
Koszt przejazdu lotnisko - Rzym - lotnisko to ok 10€, czyli jakieś 40 zł. Jest to cena od osoby.
Uwaga! Nie polecam natomiast łapać taksówki, ani zamawiać Uber. Koszt tych dwóch ostatnich to wydatek ok 40€ za przejazd!

Jestem osobą, która bardzo dużo korzysta z Uber. Będąc we Wrocławiu, Gdańsku czy innych miastach naszego pięknego kraju jak najbardziej bardzo przydatna aplikacja. Jednak poza granicami naszego kraju totalnie nie zdaje to egzaminu.








Byłyśmy w listopadzie. Może i najcieplej nie było, ale ja (jako naczelny zmarźluch) chodziłam w swojej lekkiej puchówce. Zdarzyło się też tak, że towarzyszyło nam słońce w trakcie zwiedzania.
Jak wiecie, Rzym jest stosunkowo mały. Znaczy wszystkie atrakcje, które każdy turysta musi zobaczyć jesteśmy w stanie zwiedzić nie używając środków transportu. Dziennie robiłyśmy ok 20-25 km, ale uwierzcie mi, że w momencie, gdy chcecie zobaczyć jak najwięcej to nawet tego nie poczujecie. Rzym jest piękny, więc korzystając z transportu można przegapić wiele zabytków. Jest to miasto, które jest jednym wielkim zabytkiem!
Polecam to miasto szczególnie dla pasjonatów architektury. 

 

Włoskie lody to jeszcze lepszy zastrzyk energii niż kawa. 

Pychotka! 

 

Będąc w Rzymie pamiętajcie, że dobrze jest kupić bilet wstępu nie bezpośrednio w koloseum, a w zabytku obok - Wzgórze Palatyna. W cenie tego samego biletu wejdziecie również do koloseum i nie będziecie musieli kupować kolejnego i wydawać bez sensu pieniędzy. 

 
Pierwsza podstawowa zasada podróżujemy poza sezonem, czyli od majówki do września możecie zapomnieć o tanim lataniu, podróżowaniu. Od majówki bilety drastycznie szybują do góry i tak, cena na danej trasie może być nawet trzykrotnie wyższa!


Druga ważna zasada to im więcej ludzi tym tańszy nocleg. Optymalnie jest, gdy lecimy w trzy/cztery osoby, wtedy koszty noclegu rozkładają się pomiędzy uczestników wyjazdu i ceny wychodzą na prawdę niewielkie.
Tak jak w tym przypadku, cena za osobę za nocleg wyniosła 230 zł za 5 dni.

 
I trzecia zasada - mapa. My korzystałyśmy z aplikacji na smartfony maps.me. Zdecydowanie polecam, jest to aplikacja, która zaopatrzy Was w mapę offline danego miasta. Czyli nie wymaga połączenia z internetem, a funkcjonuje na takich samych zasadach.

 



 
 

 

 



 


Jeżeli macie jakieś pytania dotyczące taniego podróżowania, latania... piszcie śmiało. Postaram się odpowiedzieć na każde pytanie. 

Do następnego! 

Buziaczki!

xxx